Pokazywanie postów oznaczonych etykietą interior inspiration. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą interior inspiration. Pokaż wszystkie posty

7 lutego 2021

Pokój dla chłopca - moodboard

Witaj! Dziś przychodzę z postem zawierającym zebrane przeze mnie inspiracje na urządzenie pokoju chłopca. Przyszedł czas, by pokój mojego trzylatka stał się dla niego prawdziwym pokojem, nie tylko bawialnią. Zabrałam się więc za urządzanie tego miejsca w domu. Niektóre rzeczy już są, jednak większość trzeba dokupić.

Jesteś ciekawy, jakie kolory i dodatki wybrałam? Wszystkie inspiracje zebrałam w jeden moodboard - by jeszcze przed realizacją zobaczyć jak wszystko ze sobą współgra. Poza tym posiadanie listy rzeczy w jednym miejscy jest bardzo pomocne. Poniżej znajdziesz zestawienie mebli i dodatków, które planuję użyć przy dekoracji pokoju chłopca. Jestem w trakcie urządzania, jak wszystko będzie gotowe, na pewno przygotuję o tym pokoju osobny post.

1. Wieszaki, H&M Home
2. Półka na książki, Ikea
3. Lampa, Muuto Unfold
4. Plakat, Snug Studio
5. Poduszka, Ferm Living
6. Tapeta Terrazzo, Ferm Living
7. Poszewka na poduszkę, H&M
8. Kosz, Ferm Living
9. Łóżko, Vox
10. Wózek, Plan Toys
11. Narzuta na łóżko, H&M Home
12. Tablica magnetyczna, Hubsch
13. Stolik z krzesełkiem, Plan Toys

Czy również uważasz, że takie zestawienie ułatwia proces dekoracji? Czy zdarzyło Ci się robić moodboardy przy urządzaniu domu? Jeśli tak, to podrzuć koniecznie link, chętnie pooglądam!

8 stycznia 2021

Jak zrobić półkę z desek? Instrukcja krok po kroku

Witaj w Nowym Roku!

Pamiętasz jak w tym poście wspominałam o półce ze starej kolekcji IKEA, która zainspirowała mnie do stworzenia podobnej? Podczas przerwy świątecznej znalazłam czas, by dokończyć ten projekt. Jesteś ciekawy co z tego wyszło? W takim razie musisz przeczytać ten post :)

Poniżej zamieszczam instrukcję - jak zrobić półkę samemu, na której można wyeksponować piękne albumy i czasopisma albo po prostu książki, które obecnie czytasz.

Jak zrobić półkę na ścianę? Instrukcja


Półka na ścianę Zrób to sam - materiały:

- dwie drewniane deski sosnowe o wymiarach 1000x54x17 mm
- kołki drewniane o średnicy 6 mm - 8 szt.
- klej do drewna
- pasek skórzany ok. 64 cm (mój ma szerokość 2,7 cm) - do kupienia na Allegro
- gwoździe tapicerskie (lub coś podobnego) - 2 szt. (te poniżej mają 15 mm średnicy, kupiłam je w Castoramie)

Ponadto przydadzą Ci się (opcjonalnie):

- drobny papier ścierny
- olej do drewna



Jak zrobić półkę z desek? Tutorial


1. Potnij obie deski na kawałki 40 cm i 60 cm i ułóż tak, żeby do siebie pasowały, jak poniżej. Górna deska jest obrócona względem innych desek.


2. Na końcu każdej deski nawierć symetrycznie po dwa otwory o średnicy drewnianego kołka (u mnie 6 mm) tak, jak pokazane jest poniżej.


3. Przy pomocy kleju zamontuj kołki w poziomych deskach. Odczekaj kilka godzin. Następnie smarując kołki i całą boczną powierzchnię poziomych desek sklej deski w całość. Odczekaj 24 godziny.


4. W tym momencie dla lepszego efektu można lekko przeszlifować półkę papierem ściernym i zaolejować. Można też przy pomocy kolorowego oleju lub farby nadać półce kolor. Osobiście użyłam tego, co było w domu - bezbarwnego wosku do drewna. Odczekaj 24 godziny.


5. Przymierz skórzany pasek, układając go w 1/3 od górnej deski, lekko go naciągając. Utnij potrzebny kawałek - u mnie 64 cm.


6. Przy pomocy gwoździ tapicerskich przymocuj pasek do półki.



Voila! Masz gotowy projekt zrób to sam! Półka na ścianę jest gotowa do zawieszenia.




Teraz już wiesz, jak zrobić półkę z desek. Daj koniecznie znać w komentarzach, czy spodobał Ci się pomysł i wykonanie. I czy masz ochotę na więcej projektów DIY? Jeśli tak, koniecznie sprawdź, jak zrobić stolik kawowy DIY, jak zrobić kubki na prezent, jak zrobić świecznik DIY.

17 listopada 2020

Jestem z powrotem! Od pomysłu do realizacji - minimalistyczna kuchnia

Dużo czasu minęło od ostatniego postu. Realne życie pochłonęło mnie w całości, ale mam duży sentyment to tego miejsca w sieci, gdzie kiedyś aktywnie działałam i zostawiałam część siebie. Nie minęła natomiast moja miłość do dizajnu, pięknych wnętrz i dekorowania domu. Ba, ta miłość rozkwitła w ostatnich latach ze zdwojoną siłą! Oczywistym powodem ku temu było ukończenie budowy domu i możliwość wdrożenia wszystkich pomysłów, o których pisałam wcześniej na blogu, w rzeczywistości. Tu pisałąm o industrialnych kinkietach - jesteście ciekawi jak wykorzystałam ten pomysł? Odpowiedź znajdziecie w dalszej części postu!

Kreowanie własnego miejsca na ziemi trwa nadal, a pomysłów na nowe aranżacje i dekoracje nie brakuje. Stąd pomysł, by powrócić do pisania i dzielenia się z moimi czytelnikami tym, co sprawia mi frajdę - wnętrzami.

No to jedziemy! Na pierwszy ogień pójdzie kuchnia. To miejsce jest zintegrowane w moim domu z jadalnią i salonem, a więc spędzamy w tej dużej przestrzeni najwięcej czasu. Przypomnę tylko, że mój pomysł na kuchnię był minimalistyczny - z wykorzystaniem trzech kolorów: czerni, bieli i szarości. Oscylował on wokół jednolitej jasnej zabudowy (jak tu) bez zbędnych detali, np. uchwytów na szafkach, tak, by nie zaburzać odbioru innej strony pomieszczenia - salonu. Kuchnia miała być poniekąd tłem i skupiłam się tu głównie na funkcjonalności wszystkich jej elementów. Oto kilka kadrów, jak kuchnia prezentuje się w rzeczywistości.

Na zabudowę wybrałam bardzo jasny odcień szarego, właściwie prezentuje się jak biały ;) Lakierowane matowe fronty zostały wykonane na zamówienie. Górne szafki otwierają się od dołu - front został wypuszczony o 2 cm względem szafki, by swobodnie móc chwycić od dołu. Dolne szafki i szuflady mają podfrezowanie.

Pomiędzy górną a dolną zabudową na ścianie znajdują się płytki wielkoformatowe, nad górnymi szafkami - dobrana kolorystycznie pod płytki farba. Nie chciałam zabudowy na całej ścianie - wiszące szafki na szarym tle sprawiają wrażenie lekkości. Powiem tylko, że wybór materiału na przestrzeń między szafkami był trudny, jednak powyższe rozwiązanie - gres - sprawdza się w 200% i cenowo wygrywa z innymi pięknymi, ale dużo droższymi rozwiązaniami. Gdyby ktoś był zainteresowany - na ścianie jest dokładnie taki gres.

Z kolei druga ściana kuchni - ta niewidoczna z salonu - jest w całości zabudowana.


Elementem ożywiającym całość jest otwarta szafka w szarym kolorze na końcu zabudowy przy oknie. Wykorzystuję ją, by mieć pod ręką rzeczy, których używam na co dzień - książki kucharskie, ulubione kubki, po które sięgam codziennie. Myślę, że otwarta szafka fajnie zgrała się z kącikiem kawowym. Kolejnym elementem "ocieplającym" minimalistyczną całość jest dębowy blat. Po długich rozważaniach wszystkich "za" i "przeciw" postawiłam na lite drewno. Czy było warto? Po kilku latach użytkowania mogę powiedzieć, że jestem z tego wyboru zadowolona. Lite drewno nie jest może najłatwiejsze w utrzymaniu (należy pamiętać o wycieraniu wody i regularnym olejowaniu), ale w moim przypadku sprawdza się i daje piękny efekt.


Po drugiej stronie okna zawisła drewniana półka z Ikea, a nad nią czarny industrialny kinkiet. To funkcjonalne rozwiązanie bardzo mi się podoba i koniecznie chciałam wdrożyć je w swoim domu. Często z kinkietu korzystam, by dodatkowo oświetlić powierzchnię roboczą. Ma ruchome ramię i można go skierować na blat pod oknem lub półwysep. Drugim elementem, dającym kierunkowe światło, jest mosiężna lampa duńskiej marki House Doctor - chyba najbardziej ekstrawagancki, jak na mnie, element kuchni :) Pomysł na ten konkretny model był impulsem, ale wpasował się idealnie. Jak Wam się podoba?




Dekoracyjna półka z powyższych zdjęć często przykuwa uwagę i mam sporo zapytań o nią. Niestety jest to stara niedostępna obecnie kolekcja Ikea. Ale wiecie co? Ta półka tak mi się podoba (nota bene zakupiona została do pokoju syna, a wylądowała w kuchni ;)), że planuję zrobić podobny projekt DIY do sypialni. Macie ochotę na tutorial? Dajcie koniecznie znać w komentarzach!




Jakie pomieszczenie chcielibyście zobaczyć w następnym poście? Czy macie jakieś pytania odnośnie materiałów użytych w kuchni? Jeśli tak, piszcie śmiało! Postaram się szczegółowo odpowiedzieć na każde pytanie.

15 czerwca 2017

Fotele z rattanu

W ostatnim czasie rattanowe fotele zawróciły mi w głowie. Oglądam piękne wnętrza z fotelami i oczami wyobraźni widzę taki fotel w swoim nowym domu. Chociaż muszę Wam się przyznać, że mój mąż, widząc, że przeglądam olx w poszukiwaniu ciekawego egzemplarza, zapytał, czy urządzam nam taras :D Nie wszyscy są więc zwolennikami mebli ratanowych we wnętrzach. W chwili obecnej najbardziej odpowiednim miejscem na taki fotel wydaje mi się pokój córki lub gabinet, ale gdybym sama miała decydować o wyglądzie salonu, chętnie postawiłabym rattanowy fotel również tam.

Ponieważ nowe fotele osiągają zawrotne ceny, jak wspominałam wyżej, szukam egzemplarza używanego. Idealny dla mnie jest fotel na metalowych czarnych nogach z jasnym siedziskiem w kolorze naturalnym. Obawiam się tylko jednego - czy będę w stanie taki używany fotel odświeżyć, żeby nadawał się do postawienia go w domu. Rattan jest jednak materiałem jest dość kłopotliwym. Przeglądałam już fora w poszukiwaniu informacji na ten temat, macie może jakieś doświadczenia w tej dziedzinie?

Tymczasem zapraszam na przegląd aranżacji z wykorzystaniem rattanowych foteli oraz zestawienie dostępnych na polskim rynku modeli. Podoba Wam się taki trend we wnętrzach?















1. Ikea 499 zł
2. LaForma 687 zł
3. Bloomingville 1572,50 zł
4. Ikea 499 zł
5. Bloomingville 1223 zł
6. Bloomingville 2369 zł
7. HK Living 2699 zł
8. HK Living 1674 zł
9. HK Living 2699 zł
10. HK Living 1399 zł
11. Bloomingville 1046 zł
12. HK Living 1199 zł

21 maja 2017

Dobre bo polskie

Chciałam się podzielić z Wami moim najnowszym odkryciem. Dosłownie kilka dni temu wpadłam na zdjęcia z realizacji projektów studia projektowego Odwzorowanie i zachwyciłam się nimi. Przejrzałam wszystkie realizacje na ich stronie internetowej i nie zawiodłam się. Wszystkie projekty to oryginalne i spójne wnętrza. I nawet jeśli poszczególne elementy wystroju nie są w moim stylu, całość prezentuje się fantastycznie. Są to wnętrza, którymi często zachwycam się na blogach skandynawskich. A okazuje się, że takie są też na sąsiednim osiedlu - bezpretensjonalne, nie kopiujące tysiące pomysłów widziane obecnie w co drugim mieszkaniu urządzanym w klimacie skandynawskim. Sama łapię się na tym, że obejrzana po raz setny rzecz, zaczyna mi się podobać. Uniknięcie pułapki kopiowania jest sztuką. Chciałabym tak potrafić urządzić mój dom.

Poniżej zdjęcia z mieszkania na krakowskim Salwatorze. Prawda, że piękne? Zajrzyjcie na ich stronę po więcej oryginalnych projektów.











Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...